Skoda VisionS – nowe trendy w klasie SUV

Mateusz Klimek 10 maja 2016, 14:00
Partner magazynu czytaj ten artykuł
Odważny projekt, śmiałe linie, wizjonerski charakter. Nowy koncepcyjny SUV Škody zachwycił widzów podczas salonu samochodowego w Genewie. Niebawem trafi do seryjnej produkcji i jak zapewnia Jozef Kabaň, główny stylista marki, auto niewiele będzie się różniło od projektu.

- Design naszych samochodów jest przejrzysty jak woda, którą człowiek pije codziennie przez całe życie – opowiada Kabaň. Pewnie dlatego przez długie lata sylwetki czeskich samochodów są ciągle na czasie, nie starzeją się i wyglądają atrakcyjnie. Jeśli do tego dołożymy zaawansowaną technologię, oszczędne silniki i funkcjonalne wnętrze – mamy samochód idealny?

VisionS z pewnością jest mu bliski. Zawiera dużo emocji i trudno się temu dziwić, bo Kabaň był współtwórcą nadwozia Bugatti Veyron, najszybszego drogowego auta w historii. Koncepcyjny samochód wygląda nowocześnie, wyróżnia się stylem i zwraca na siebie uwagę.
– To projekt ważny dla nas z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że daje nam przedsmak tego, jak będzie wyglądał SUV Škody, który już niebawem trafi na rynek. Poza tym, daje nam wyobrażenie o tym, jak będą wyglądały pozostałe auta Škody w tym segmencie - mówi Kabaň. Do niedawna segment SUV-ów był w Škodzie reprezentowany dość skromnie przez obecny już od kilku lat model Yeti. To się jednak wkrótce zmieni, a nowość w postaci pełnowymiarowego SUV-a, który ma trafić na rynek w 2017 roku, zapowiada właśnie nowoczesny i odważnie narysowany VisionS.

Moment jest idealny, bo obecnie niemal każdy producent samochodów ma w ofercie SUV-y i crossovery. Takie auta mają wiele zalet. Są wyżej zawieszone, gwarantują więcej przestrzeni i dają większa swobodę jazdy po nieutwardzonych drogach. Ale też jedną istotną wadę: większość z nich trudno odróżnić od siebie z wyglądu. W przypadku Škody nie ma mowy o powielaniu utartych wzorców: - Nawet jeśli staramy się, by nasze samochody wyglądały bardziej dynamicznie czy nowocześniej, to nadal chcemy, by były one charakterystyczne. Naszym celem jest, aby każdy model Škody był od razu rozpoznawalny i miał indywidualny charakter – tłumaczy Kabaň. - Jedną z typowych cech designu Škody są przednie światła, składające się z czterech elementów. W tym modelu przenieśliśmy je wyżej, aby nadać mu lepszą prezencję - dodaje główny stylista marki.

Jak przyświecała idea stworzenia koncepcyjnego SUV-a marki? Jozef Kabaň wyjaśnia, że liczyło się przede wszystkim to „coś”.

Dla mnie ważne jest, aby w samochodzie dało się poczuć coś wyjątkowego. Na przykład te cztery światła z przodu, które mogą przypominać czterolistną koniczynę. Kiedy zauważasz takie drobne detale i ich ukryte znaczenie, zdajesz sobie sprawę, że nie są one może najistotniejsze, ale mimo to sprawiają ci radość. Po prostu fajnie jest mieć takie auto w garażu.

Wygląd nowych Skód pozostanie jednak wyważony: - Jest mnóstwo elementów stylistycznych, które próbujemy zaszczepić w naszych samochodach, ale bez przesady. Ich design powinien być przejrzysty jak woda, którą człowiek pije codziennie przez całe życie – tłumaczy empatycznie stylista.

W motoryzacji często zdarza się, że atrakcyjny prototyp po wprowadzeniu do produkcji zostaje ugładzony, wyprany z emocji i w rezultacie staje się nudny i nijaki. Škoda nie ma jednak zamiaru ograniczać fantazji swoich stylistów: - Zapewniam, że większość elementów, które widoczne są w koncepcie VisionS, trafi do wersji produkcyjnej auta. A to stanie się już niebawem – oznajmia stylista. Jeśli chodzi o proporcje samochodu, to mogę już teraz zdradzić, że w wersji drogowej będą się one pokrywały w całości z tymi z konceptu – zapewnia.

VisionS wyposażono w napęd hybrydowy, który pozwala na ładowanie akumulatorów również z gniazdka. Dzięki temu dystans z domu do pracy (do 50 km) można pokonać wyłącznie z wykorzystaniem energii elektrycznej

VisionS wyposażono w napęd hybrydowy, który pozwala na ładowanie akumulatorów również z gniazdka. Dzięki temu dystans z domu do pracy (do 50 km) można pokonać wyłącznie z wykorzystaniem energii elektrycznej

Źródło: Skoda materiały prasowe

Tradycyjnie dla Škody, nadchodzący SUV ma być autem o pół rozmiaru większym od konkurentów w podobnej cenie. Długie na 4,7 m nadwozie ma pomieścić siedmioro pasażerów z bagażem. Na pokładzie można się też spodziewać szeregu drobiazgów upraszczających eksploatację. Już współczesne Škody zaskakują przemyślanymi rozwiązaniami, genialnymi w swojej prostocie. Przykład niech stanowią np. skrobaczka schowana pod klapką wlewu paliwa lub plastikowy uchwyt na bilet parkingowy za szybą. Hasło Škody Simply Clever sprawdza się w praktyce, a tego typu drobiazgi idealnie wpisują się w tę ideę. W przyszłości ma ich być jeszcze więcej – tym lepiej dla klientów.

A przecież o nich głównie chodzi. Do niedawna klienci wybierali Škodę głównie z rozsądku. Teraz Czesi chcą skusić także tych, którzy w swoich decyzjach kierują się nie tylko pragmatyzmem, ale i emocjami. Nie zamierzają przy tym rezygnować z cech typowych dla marki, dzięki którym udało się zaskarbić przychylność milionów klientów na całym świecie: - Wierzymy w DNA naszych samochodów, nasz racjonalny charakter, który jest trzonem naszej marki. Ważne są też dla nas i dla naszych klientów takie cechy jak przestronność, ergonomia, technologia. Niemniej jednak dążymy do tego, żeby samochód łączący w sobie te cechy podobał się ludziom i żeby czerpali oni przyjemność z codziennym obcowaniem z autem – tłumaczy Kabaň.

Škoda nie zapomina też o ekologii: VisionS wyposażono w napęd hybrydowy, który pozwala na ładowanie akumulatorów również z gniazdka. Dzięki temu dystans z domu do pracy (do 50 km) można pokonać wyłącznie z wykorzystaniem energii elektrycznej. W dłuższej trasie z pomocą przychodzi benzynowy silnik 1.4 TSI. Łączna moc obu silników to pokaźne 225 KM, zaś spalanie ma wynosić średnio 1,9 l/100 km. Zasięg na jednym tankowaniu to 1000 km. Jak na auto zdolne rozpędzić się do 100 km/h w 7,4 s i osiągnąć maksymalnie 200 km/h – to świetny wynik.

Marka Škoda przetrwała dwie wojny, pół wieku komunizmu i zdołała zachować charakter po przejęciu przez globalnego giganta. Zaczynała od rowerów, a dziś sprzedaje ponad milion samochodów rocznie w 101 krajach i wciąż ma apetyt na więcej. VisionS to najnowszy projekt z Mlada Boleslav, ale historia marki rozpoczęła się dużo, dużo wcześniej, bo aż w 1895 roku. I tu od razu ciekawostka: w pierwszych kilku latach istnienia zajmowała się produkcją… rowerów. Dopiero kilka lat później firma funkcjonująca wówczas pod nazwą Laurin & Klement (od nazwisk założycieli, Václava Laurina i Václava Klementa) poszerzyła swoje portfolio o samochody. I to jakie! Na początku XX wieku Škoda tworzyła najbardziej luksusowe automobile, na które mogli sobie wówczas pozwolić tylko nieliczni.

Wojenna zawierucha przekreśliła plany na dalszy rozwój luksusowych samochodów z Czech. Zaczęła się liczyć ekonomia. Auta miały być dla wszystkich, tanie ale niezawodne. Jeszcze w latach 80’ i 90’ Škoda należała w oczach przeciętnego Polaka do tej samej kategorii co produkty spod znaku FSO i Dużego Fiata. Auta z Czechosłowacji uchodziły za wygodne, ale nie wyróżniały się niczym szczególnym. Dopiero w 1991 roku koncern Volkswagen AG wykupił część akcji Škody i zapoczątkował tym samym trwający do dziś rozkwit czeskiej marki. 24 lata później, w 2015 roku, na każde pięć nowych samochodów sprzedanych w Europie Środkowej przypadała już jedna Škoda.

Po każdym dużym sukcesie – a takim można nazwać obecną pozycję rynkową Škody – nasuwa się pytanie: co dalej? Odpowiedź na nie stanowi prototypowy model VisionS.