"Chcę już tylko pochować syna"
Noc. Dzwonek u drzwi. Lech Wójtowicz idzie otworzyć. W progu Robert. Ojciec krzyczy: "Gdzieś ty synu był tyle czasu?!", ale chłopak nie odpowiada. Wójtowicz budzi się zlany potem. Oddziela sen od rzeczywistości. Robusia nie ma i już nigdy nie będzie. Został zamordowany.