Ma tylko dwie walizki i tysiące wierszy. Rozmowa z panem Markiem - bezdomnym poetą
Po raz pierwszy usłyszeliśmy o Panu Marku zimą. Czytelniczka "Wirtualnej Polski" codziennie w drodze do pracy mijała bezdomnego mężczyznę pochłoniętego lekturą. Pewnego dnia zatrzymała się i zapytała "Panie, co pan tam czytasz?". Bezdomny odpowiedział, że uczy się angielskiego, bo "dziś nie wypada nie znać drugiego języka". Jak się okazało, jego lingwistyczne zainteresowania, to był dopiero początek tej niezwykłej historii.