"Biały smok", czyli katastrofa za półtora miliona dolarów
Potykający się o własne spodnie Christopher Lloyd demoluje hotel. Taksówkarz grozi samobójstwem. Zdesperowany reżyser ląduje w szpitalu. Dziś szalone kulisy polsko-amerykańskiej koprodukcji mogą wywołać co najwyżej uśmiech niedowierzania. Jednak dla twórców "Białego smoka" (w USA wydanego jako "White Horse") praca nad filmem okazała się najbardziej traumatycznym doświadczeniem w karierze.