Ratownik z Zofiówki odsłania kulisy akcji. "Nie wiem, czy to piekło, ale temperatura jest podobna"
– Gdy dotarliśmy do ciał, miałem nogi jak z waty. Ale to nie był strach, tylko zmęczenie. Nieraz mówię do nieżywych, których wynoszę. "Spokojnie. Już niedaleko" – opowiada Wirtualnej Polsce ratownik górniczy biorący udział w akcji ratunkowej w kopalni Zofiówka.