W czasach social media wciąż można zapaść się pod ziemię
Najwięcej zaginięć zdarza się latem. Człowiek niby zachowuje się jak zwykle, uśmiecha, bawi z psem. Wychodzi na zakupy czy do pracy, robi z najbliższymi jakieś plany na popołudnie. Tyle że tego popołudnia najbliżsi zaczynają odchodzić od zmysłów, bo mąż, córka, siostra, babcia nie odbierają telefonu. Sąsiadka widziała, jak dziewczyna wsiada do autobusu. Kierowca nie pamięta, na którym przystanku wysiadła. To jest moment, w którym w życiu rodziny nic już nie było jak wcześniej.