Fragment ostatniej książki Janusza Głowackiego
Piszę ten scenariusz i nagle przerywam, tracę ochotę. Nagle nikt nie chce palić ani Wałęsy, ani jego kukły. Nikt nie krzyczy: "Precz z Bolkiem!". Stało się coś naprawdę strasznego. Katastrofa pod Smoleńskiem. Ginie prezydent, jego żona i kilkudziesięciu wrogów i przyjaciół.