Łukasz Orbitowski: Jestem kawał drania, chcę ci odebrać spokój
Cierpi na bezsenność. Raptus. Wyzywa ludzi, w sekundę jest mu głupio. Pisze tak samo, prawdziwie, mocno i żywiołowo. Kiedyś chciał, żeby jego książki były gęste od znaczeń i treści. ”Ale to nie moja skala, to nie było dobre” - przyznaje Łukasz Orbitowski. ”Nagle okazało się, że jak zacznę napierdalać prostym tekstem, wyjdzie świetnie”. To prawda, jego proza trafia między oczy i w samo serce.