Magiczne miasto. Podróż do innego świata
Nocny pociąg leniwie przemierza pustynię. Radzieckie wagony sypialne są po generalnym remoncie, co stwarza przyzwoity komfort i umożliwia płynność jazdy – skład wyjeżdżający późnym wieczorem z Taszkientu o świcie skończy bieg na dworcu w Bucharze. Trzeci z czterech dni ciągłej podróży z Osz, przez Taszkient i Bucharę, do Chiwy daje mi się już we znaki. Jazda z punktu do punktu dzielonymi taksówkami, zmiany pasażerów i przekraczanie granic z ciężkim plecakiem sprawiają, że nogi i barki chciałyby wreszcie odpocząć.