"Zabicie go nie spowodowało, że poczułem się lepiej". Tej tragedii można było uniknąć
Swietłana Kałojewa była jedną z 69 osób, które znajdowały się na pokładzie Tu-154 baszkirskich linii lotniczych. Wraz z dziećmi - 10-letnim Kostią i 3-letnią Dianą - wyleciała wieczorem 1 lipca 2002 roku z Moskwy do Barcelony, gdzie czekał na nią mąż. Razem z nimi na pokładzie znajdowało 45 dzieci oraz opiekunowie. Wyprawa do Hiszpanii miasta była nagrodą dla dzieci z Ufy za dobre wyniki w nauce. Do tego dochodziła 9-osobowa załoga. Liczniejsza niż zwykle, bo linie - korzystając z faktu, że nie jest to tradycyjny kurs - chciały wykorzystać go do przeszkolenia załogi.