Polityczny haracz, czyli desant po kasę ukrytą w nauce. "Upolitycznienie się pogłębiło"
- Skoro w naszym państwie organizacja naukowa musi opłacać polityczny haracz, to trudno. Ale niech ci politycy przynajmniej zdobywają pieniądze dla naukowców, ułatwiają dyrektorom pracę, rozwój badań, zarządzanie instytutami. A nie plądrują je jak porzucony, bezpański dwór i kręcą geszefty na kilku litrach paliwa, zarabiając kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie - mówi Andrzej Dybczyński, były prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz.